Alpejska wyrypa - sierpień 2006 Pojechaliśmy we dwójkę (ja i Krzychu) na wielkie szutrowanie. Wyprawę "pożegnanie z asfaltem" zaczęliśmy od kilku znanych szos, przenosząc się stopniowo na górskie drogi, trakty i dukty. Było super i z niecierpliwością czekam na kolejny wyjazd :-) © Michał Książkiewicz 2007 original medium http://www.genetyk.com/galeria.html C:\WINDOWS\Pulpit\2006alpy\ False Default 16777215 0 16711680 255 6 5 False Berlin. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0818.jpg Nasza pierwsza przełęcz - Seefelder Sattel (1285 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0843.jpg Magistrala rowerowa Bolzano - Werona. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0874.jpg Malga Palazzo, najtrudniejsza droga świata. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0879.jpg left Walka o każdy metr. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0887.jpg right To nie żart, to Malga Palazzo! E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0936.jpg Nie poddajemy się. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0905.jpg W siodle aż do końca. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0907.jpg A z góry piękny widok na dolinę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0925.jpg Zjazd to poezja. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0931.jpg Niespodzianka :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0953.jpg Szturm na zamek w Besenello. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0959.jpg Wracamy do Loppio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0970.jpg Tutaj się ścigają. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0987.jpg Tędy nie pojedziemy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0996.jpg Passo Bordala (1200 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_0999.jpg I wielce obiecujący zjazd. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1001.jpg Trydent. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1018.jpg right Masa krytyczna ma długą historię. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1027.jpg Składaki wciąż w modzie. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1034.jpg Chwila zadumy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1046.jpg Wielki podjazd na wielkiej wyprawie. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1060.jpg Lewitujące serpentyny nad przepaścią. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1072.jpg Z widokiem na Trydent. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1074.jpg Giro lubi tą górkę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1088.jpg Dolomity, a jakże. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1098.jpg Oto ja. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1119.jpg A to widok z Monte Bondone (1729 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1121.jpg Nasz zjazd. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1127.jpg Ciekawość. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1137.jpg W drodze na Monte Altissimo (2079 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1163.jpg Szlak rowerowy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1173.jpg right Widokowe trawersy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1185.jpg Wyczerpujące serpentyny. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1188.jpg Daleka droga przed nami. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1190.jpg Widok z góry na niekończący się podjazd. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1195.jpg Monte Altissimo di Nago (2079 m) zdobyte. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1198.jpg Widok na drugą stronę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1207.jpg Zjazd ma dużo uroku. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1212.jpg Z widokiem na Gardę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1223.jpg Bieszczady w Dolomitach. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1227.jpg Jezioro Garda. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1245.jpg A, trzeba wrócić po sakwy sakwy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1251.jpg Coś dla kolarzy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1256.jpg right Galeryjka nad jeziorem. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1260.jpg W drodze na Przełęcz Tremalzo. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1261.jpg Podjazd serpentynami. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1265.jpg Skalny okap Passo Tremalzo (1839 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1276.jpg I tunel na drugą stronę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1280.jpg Zjeżdżamy nad Gardę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1285.jpg Mamy kompanów. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1293.jpg Zjazd marzeń. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1295.jpg Niekończąca się opowieść. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1299.jpg Przesmyk. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1302.jpg Nadciąga burza. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1307.jpg Przeczekujemy ją w jaskini. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1311.jpg right Limone sur Garda. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1317.jpg Tremalzo od południa. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1328.jpg Wodospad. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1335.jpg Wodospad pod Przełęczą Tremalzo E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1348.jpg right Serpentyny na Przełęcz Tremalzo. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1369.jpg Chmurzy się. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1382.jpg Witamy. Ja też. Ładnie tutaj. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1385.jpg Wieczorny powrót nad Gardę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1401.jpg Kto szybko jeździ, ten ... psuje kaski. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1416.jpg Z podjazdu na Przełęcz Stelvio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1438.jpg right Lodowiec Ortler (3905 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1452.jpg Szosowiec. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1473.jpg Góralka. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1474.jpg Sakwiarz. Jakiś taki znajomy ;-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1477.jpg No to już podjechaliśmy :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1492.jpg Ale to nie koniec podjazdu ;-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1496.jpg Passo delle Partigliole, 2908 m. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1500.jpg Poziomica 3000 m. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1516.jpg Rifugio Ortler, 3020 m E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1521.jpg Nie da się ukryć, że byliśmy wysoko. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1558.jpg Zlodowaciały zjazd. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1534.jpg Z powrotem na Przełęczy Stelvio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1552.jpg Trochę pada. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1562.jpg Długi deszczowy zjazd do Bormio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1567.jpg Wodospad. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1575.jpg Galeria. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1576.jpg Grosio i ulewa. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1585.jpg Tylko z napędem na 4 koła. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1597.jpg A jednak rower jedzie ;-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1606.jpg Prezentacja. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1614.jpg Ucieczka. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1618.jpg Obojętność. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1620.jpg W drodze na przełęcz. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1621.jpg Przewodnik stada. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1624.jpg Passo di Verva, 2301 m. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1630.jpg Ten kto ma aparat nie ma zdjęć. Co najwyżej pozowane. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1639.jpg Zjeżdżamy do Bormio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1644.jpg Betonowe trawersy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1646.jpg Trening to podstawa. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1648.jpg Czas na Gavię. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1652.jpg Lodowiec Zebru (3735 m), czyli Ortler z południowej strony. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1654.jpg Szosa na Gavię. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1661.jpg Lodowce dookoła - Punta San Matteo (3678 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1667.jpg Ostatni kilometr przed przełęczą. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1676.jpg Przełęcz Gavia, 2652 m. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1692.jpg Lodowiec Adamello (3539 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1700.jpg Zjazd z widokiem na Corno di Tre Signori (3360 m) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1702.jpg Stara droga, którą jeździli podczas Giro d'Italia. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1718.jpg Druga atrakcja dnia, czyli Przełęcz Mortirolo. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1727.jpg Po Malga Palazzo nie było to już wielkie wyzwanie ... E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1739.jpg Napisy z wielkiego touru. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1740.jpg Z powrotem w dolinie. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1746.jpg Popołudniowy wypad na małą pętlę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1761.jpg Chmurzy się - ale lepiej już nie będzie :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1764.jpg Oto podjazd. Do tych dwóch wież po prawej. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1771.jpg Cel już blisko. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1774.jpg Torri di Fraele czyli Passo San Antonio (1941 m) już w zasięgu ręki. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1787.jpg Wróg pokonany. Połyskująca woda kałuż na zakrętach i błotniste trawersy - to nie asfalt :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1793.jpg Szosowcy lubią takie kawałki, skoro przyjechali tak dużą gromadką. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1802.jpg A wędkarze sobie spokojnie łowią rybki w krystalicznej toni jeziora... E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1803.jpg Tutaj nie połowią, bo wodę spuścili :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1809.jpg Oto wąwóz. Głęboki, ciemny i zamknięty dla ruchu turystycznego. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1813.jpg Tak wyglądała ta dolina przed zalaniem. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1817.jpg Droga po północnej stronie jeziora to wygodna trasa rowerowa bez samochodów i motocykli. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1819.jpg Lago di San Giacomo di Fraele, czyli kolejne jeziorko, tym razem z wodą. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1822.jpg Trasa dla rowerów ... E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1832.jpg ... to konkretny szutrowy fragment górskiego duktu. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1837.jpg ... oraz alpejski singletrail ... E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1840.jpg Chmury, z których będzie padać. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1846.jpg Passo di Val Alpisella, 2285 m. Niegdyś zapomniana przełęcz pasterska, dzisiaj znany alpejski szlak rowerowy. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1848.jpg Sposób na quady i motocykle, a dokładniej na to aby ich nie było na szlaku :) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1857.jpg Lago di Livigno, czyli czas powoli zamykać pętlę do Bormio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1863.jpg Trzecia przełęcz dnia, czyli Passo d'Eira, 2208 m. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1868.jpg Kilkukilometrowy korek pod przełęczą Passo di Foscagno (2291 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1879.jpg Wracamy do Polski. Przez szwajcarię. Te nacięcia to serpentyny przełęczy Umbrail. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1888.jpg To już było. Umbrail, czyli 90% Stelvio. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1893.jpg No to jedziemy. Stromo tutaj :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1898.jpg Dzisiaj nie pada. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1909.jpg Witamy w Szwajcarii. Na godzinę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1925.jpg Droga w dół to kręty i niezwykle zdradliwy pasek dziurawego asfaltu. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1932.jpg Droga opada bardzo stromo. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1938.jpg Santa Maria. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1941.jpg Zamek i klasztor. Jedno strzeże drugiego. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1951.jpg Droga rowerowa na Przełęcz Resia (1504 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1953.jpg Jezioro pod przełęczą. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1955.jpg Północna strona Passo Resia, to był przepiękny zjazd w tunelach i galeriach nad przepaścią. Polecam, ale tylko z górki! E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1961.jpg W dole miasteczko Prutz. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1966.jpg Wysokogórski szlak rowerowy. Naprawdę ciężki. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1967.jpg right Fiss, czyli 1/3 drogi "w górę" za nami. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1971.jpg Serpentynami wspinamy się coraz wyżej. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1973.jpg Droga robi wszystko, żeby odwiedzić każdy zakątek w okolicy. Pętli się niczym nadepnięta żmija. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1979.jpg Tak powstaje alpejska czekolada i austriackie wędliny. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_1980.jpg A tak powstaje legenda, czyli Fisser Joch (2432 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2016.jpg Zdjęciowania część 2. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2018.jpg Zdobywamy Schönjöchl (2493 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2019.jpg Zwölferkopf (2596 m), jedna z najwyżej położonych austriackich dróg szutrowych. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2028.jpg Objeżdża nas jakaś laska, ogólnie zadowolona z wjechania na górę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2036.jpg No a my zaczynamy wielką niewiadomą, czyli zjazd drogą której nie ma na mapach i o której niewiele się dowiedzieliśmy wcześniej. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2044.jpg Pierwsze co zauważamy, to ogromna różnica wzniesień skumulowana na krótkim odcinku górskiej łąki. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2050.jpg Oj, będzie się działo. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2054.jpg Uff, 60% ale z górki :-) E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2056.jpg Szkoda, bo kończymy powoli naszą wyrypę. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2059.jpg Tam, na dole założymy sakwy i wrócimy do Garmisch-Partenkirchen na pociąg. E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2067.jpg Ostatnie zdjęcie - rzut okiem na dolinę - z podjazdu na ostatnią przełęcz wyprawy - Fernpass (1208 m). E:\www_male\2006_alpy1\images\IMG_2077.jpg