Stany - czerwiec 2005
Zdjęcia z wyjazdy do Stanów, przez Monterey, Wielki Kanion, Bryce, Red Canyon, Cedar Breaks, Zion i inne warte odwiedzenia miejsca, znane z albumów i folderów.
© Michał Książkiewicz 2007
original
medium
http://www.genetyk.com/galeria.html
C:\WINDOWS\Pulpit\2005usa1\
False
Default
16777215
0
16711680
255
8
6
False
San Jose
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\1.jpg
Drapacze chmur
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\3.jpg
Droga na plażę Monterey Beach
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\4.jpg
A to wspomniana plaża
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\5.jpg
Pacific Groove w Kaliforni uchodzi za najdroższe pole goflowe w Stanach.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\6.jpg
Sposób na wygodny chodnik a jednocześnie zabezpieczenie wydm przed erozją.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\7.jpg
Nie wiem jak to jest, że zwierzyna nie boi się ludzi ...
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\8.jpg
Miejscami brzeg morski jest bardzo nieprzyjazny
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\9.jpg
Oceanarium Monterey Bay
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\12.jpg
Rybki pływają wszędzie dookoła.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\13.jpg
Są też meduzy na tle niebieskim
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\14.jpg
... i czarnym. Czas wyjść na powierzchnię.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\15.jpg
Zatoka Monterey.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\16.jpg
Typowy nadmorski widoczek.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\17.jpg
W Kaliforni nie zawsze jest słonecznie ;-)
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\18.jpg
Zdarzają się też takie dni, że jest zimno, mglisto i wietrznie.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\19.jpg
Przesiadka lotnicza w Los Angeles w drodze do St. George w stanie Utah.
E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\20.jpg
Już na rowerze docieram nad Wielki Kanion Kolorado.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\22.jpg
Kanion znany jest z wyjątkowo zmiennej i kapryśnej pogody.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\25.jpg
Nawałnica szybko oddala się.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\26.jpg
I znów wychodzi słońce. Widok na południową stronę (South Rim).
W oddali Humphreys Peak (3851 m), najwyższa góra w Arizonie.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\27.jpg
Wzdłuż północnej ściany kanionu wiedzie szosa, z której odchodzi wiele odnóg na różne punkty widokowe.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\28.jpg
Jedno z klasycznych ujęć, jakie można spotkać na tutejszych pocztówkach (Bright Angel Point).
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\29.jpg
Galeria na łuku skalnym.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\24.jpg
Zbliża się wieczór.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\35.jpg
Point Imperial (2683 m). Wielki Kanion pod koniec dnia.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\34.jpg
Poranek przynosi gwałtowną zmianę pogody.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\36.jpg
Potem się na tyle poprawia, że można wyjść spod daszku i zrobić sobie zdjęcie.
E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\37.jpg
Szosa do Page opuszcza Kaibab Plateau (2700 m) i obniża się w dolinę rzeki Kolorado (1100 m).
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\39.jpg
Zjazd nie jest bardzo stromy, ale długi.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\40.jpg
Przejście między wilgotnym lasem wysokogórskim a pustynią zachodzi na odcinku 10 kilometrów.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\41.jpg
Od Klifów Vermilion aż położoną za Flagstaff Mogollon Plateau ciągnie się Malowana Pustynia (Painted Desert).
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\42.jpg
Przez tą długą na 700 km płaszczyznę wieją silne południowe wiatry, niosące gorące pustynne powietrze.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\43.jpg
Szosa z Wielkiego Kanionu do Page trzyma się blisko urwiska Vermilion Cliffs.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\44.jpg
Ostańce z piaskowca.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\45.jpg
W drodze do Marble Canyon.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\46.jpg
Charakterystyczne krajobrazy.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\47.jpg
Marble Canyon, rzeka Kolorado.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\48.jpg
Most żelazny Navajo Bridge.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\49.jpg
Tablica pamiątkowa.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\50.jpg
Ten most jest jednocześnie początkiem długiego i trudnego podjazdu na kolejną przełęcz.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\51.jpg
Pod tamtymi skałami termometr pokładowy pokaże +51 st. C.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\52.jpg
Antelope Pass (1895 m).
Ciemna linia w tle to North Rim, północna ściana Wielkiego Kanionu - byłem tam rano ;-)
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\53.jpg
Zamiast mozolnie wspinać się na przełęcz kaskadami serpentyn, lepiej wykuć głęboki wąwóz w poprzek góry ...
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\54.jpg
W wąwozie ciemno i przyjemnie chłodno. Ciekawe, co po drugiej stronie?
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\55.jpg
Zjazd do Page. Długi i szybki, bo z wiatrem. Pobocze sfrezowane - dobrze, że nie ma ruchu.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\56.jpg
Bizon.
E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\57.jpg
Horseshoe Bend, czyli wielki zakręt rzeki Kolorado.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\58.jpg
Gotowe do startu.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\59.jpg
Wspaniałe miejsce na nocleg. Jest i stół, i krzesła.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\60.jpg
Ludzie siedzą na krawędzi i fotografują.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\61.jpg
Fotografują zachodzące słońce.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\62.jpg
Następnego dnia dojeżdżam do Page i za 20 dolców wykupuję wycieczkę do kanionu Antelope.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\64.jpg
right
To dziwne miejsce. Szczelina w pustyni, do której z góry wpada piasek.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\66.jpg
Nieustanny deszcz ziaren piasku rysuje abstrakcyjne obrazy.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\67.jpg
Jak to w wąwozie, są też wodospady, a w zasadzie piaskospady ;-)
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\68.jpg
W południe, dokładnie o godzinie dwunastej promienie słoneczne na chwilę rozświetlają dno kanionu.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\71.jpg
right
Potem słońce przesuwa się i nastaje ciemność ...
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\72.jpg
right
Zapora - Glen Canyon Dam.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\73.jpg
Most dla tych, co nie mają lęku wysokości.
Najlepiej mają rowerzyści - od przepaści oddziela tylko ażurowa metalowa siateczka ;-)
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\74.jpg
Zapora jest ogromna.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\75.jpg
right
O, nie jestem sam ;-) Raz na kilka dni widzę kogoś na rowerze.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\76.jpg
Jezioro Powella to sztucznie utworzony zbiornik wodny. Ma mnóstwo zakamarków i jest mekką dla miłośników motorówek.
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\78.jpg
Finezyjne formy skalne nad rzeką Paria. Ten kanion sobie odpuszczam, bo czeka mnie coś lepszego ;-)
E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\79.jpg
To lepsze nosi nazwę Cottonwood Canyon. Jedno ale - nie jeździj w deszczu!
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\80.jpg
Nawierzchnia drogi to glina. Materiał podatny na rozmakanie.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\81.jpg
A obok drogi skały w kremowym kolorze.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\82.jpg
To jest właściwa część Kanionu Cottonwood. Zostawiam rower i idę na pieszy spacer.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\83.jpg
right
Pokonałem strome podejście :-)
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\84.jpg
Jest ponad 45 stopni w cieniu, ale jaszczurkom jeszcze za zimno :-)
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\85.jpg
To chyba nie tędy miałem pójść ;-)
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\86.jpg
right
No właśnie. Odnalazłem drogę, rower i mogę jechać dalej.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\87.jpg
Przede mną kolejna atrakcja - łuk skalny. Gdzie on się schował?
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\88.jpg
Aaaa, tutaj. Grosvenor Arch.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\89.jpg
Ma nawet mniejszego kuzyna, jeszcze bez nazwy.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\90.jpg
Szukając szczęścia znalazłem taki oto zakamarek.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\91.jpg
A tutaj nieco mniejszy łuk, ale za to ciągle żywy.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\92.jpg
Kaktusy. One do tego klimatu są najlepiej przystosowane.
E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\93.jpg
Chyba idzie długo oczekiwane ochłodzenie. Jak nie zdążę do asfaltu przed ulewą, to będzie prowadzenie w błocie.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\95.jpg
Uff, udało się. Szosa i Kodachrome. Gdzie te kolory z Kodaka, tak zachwalane w folderze???
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\96.jpg
Aaa, tutaj.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\97.jpg
Mały, ale urokliwy rezerwat Kodachrome Basin. Nazwany na cześć filmu Kodachrome, który dawał żywe, wręcz kiczowate kolory.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\98.jpg
Na tle chmury burzowej.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\99.jpg
No dobra, przy niebieskim niebie park jest nieco mniej kolorowy.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\100.jpg
Jednak gdy nie pada, można sobie jeździć po glinie - a jest gdzie jeździć.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\101.jpg
right
Nie wszystkim się dobrze powodzi.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\102.jpg
Tym skałom jest do twarzy.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\103.jpg
Stożek.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\104.jpg
Oto rower, który wypożyczyłem na tą całą eskapadę.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\105.jpg
Znalazłem jaskinię.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\106.jpg
... i maczugę
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\107.jpg
right
oraz jakiegoś smutnego trolla.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\108.jpg
right
Koniec tego dobrego - czas na wielki podjazd na górną półkę Kanionu Bryce.
E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\109.jpg
No, dojechałem. Kanion Bryce, Inspiration Point.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\110.jpg
Kanion jest potężny. Ma dużo zakątków, takich bocznych wąwozów.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\111.jpg
Iglice skalne i turniczki to najbardziej znana cecha kanionu Bryce.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\112.jpg
Udaje mi się namówić grupę turystów, aby zrobili mi zdjęcie.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\113.jpg
Jadę dalej, na południowy kraniec kanionu. Kończą się igliczki, w zamian są równe skalne ściany.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\114.jpg
Rainbow Point, 2778 m. To najwyżej położony i jednocześnie najbardziej na południe wysunięty punkt szosy.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\115.jpg
Wieczorna ulewa.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\116.jpg
Poranne słońce.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\118.jpg
Sosna. Moznaby tak chodzić po ścieżkach do wieczora, ale mam ochotę na rower.
E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\119.jpg
right
Powell Point. Najwyżej położony punkt w okolicy, pozostałość wielkiej równiny która odeszła w niebyt wieków.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\121.jpg
right
Droga wspina się powyżej 3000 m. Jest więc pod śniegiem.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\122.jpg
Zostawiam sakwy i z reklamówką jadę na szczyt.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\123.jpg
Jadę to zbyt optymistyczne określenie. Przedzieram się - to już lepiej oddaje charakter tego spaceru.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\129.jpg
Hmm, będzie się działo.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\131.jpg
5 mil - ile to kilometrów?
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\130.jpg
Prawie u celu. 3157 m n.p.m.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\128.jpg
To jest to miejsce.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\124.jpg
Legendarny Powell Point. Jeszcze nie ma tutaj Mc Donalda i samochodów, ale jak klimat się ociepli, to kto wie?
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\125.jpg
Stare, tysiącletnie sosny widziały z tego miejsca stada bizonów i plemiona Indian. Odległe dzieje ...
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\126.jpg
Skazane na śmierć walczą do ostatniego dnia swojego życia.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\136.jpg
Ja też walczę - z ustawieniem aparatu.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\127.jpg
Wdrapałem się na to paskudztwo. Teraz czeka mnie pięć mil drogi powrotnej ;-)
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\133.jpg
Red Canyon. W samą porę.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\134.jpg
Wybieram się z miejscowymi bikerami na wycieczkę.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\135.jpg
Kultowe ścieżki.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\137.jpg
Będzie z górki.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\138.jpg
Jeździmy w takim oto krajobrazie.
E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\139.jpg
Czas na konkrety. Kolejny trzytysięcznik.Znowu coś piszą o śniegu.Czyżby kolejny spacer?
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\140.jpg
Hmmm, droga trochę przysypana.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\141.jpg
Ale widoki są akceptowalne ;-)
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\142.jpg
Odśnieżają. Nie jest źle.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\143.jpg
Śniegu przybywa.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\144.jpg
Zdecydowanie jest go coraz więcej.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\145.jpg
Miejscami udaje się wdrapać na zaspy i pooglądać Cedar Breaks (3221 m).
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\146.jpg
Tak, te zimowe pieski mają gdzie się wyhasać w środku lata :-)
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\147.jpg
Ale ja też mam gdzie jeździć. Właśnie przetarli ostatni odcinek i droga na południe jest już dostępna.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\148.jpg
Ostatni zimowy widoczek. Trzeba się przygotować na skok temperatury o 40 stopni :-)
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\150.jpg
Zaczyna się - wielkie ocieplenie, czyli jadę na plażę.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\151.jpg
Pole lawowe. Jeszcze pod śniegiem.
E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\152.jpg
No i plaża - Coral Pink Sand Dunes.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\153.jpg
Plaża bez wody, ale z kwiatami.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\154.jpg
Są też wydmy. Mniej więcej takie jak koło Łeby.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\155.jpg
Za wejście na te wydmy płaci się kilka dolców. Ameryka.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\156.jpg
Park Narodowy Zion i szachownica.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\157.jpg
Wkraczając do Zion od wschodu nie wiem czego oczekiwać w środku.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\158.jpg
Czerwony asfalt - podobno jego utrzymanie kosztuje fortunę, ale to już tradycja i nie położą czarnego :-)
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\160.jpg
Tunel, a za nim?
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\161.jpg
Zachodnia część Zion. Kontrast w kolorach i scenerii między wschodem i zachodem jest ogromny.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\162.jpg
No to z górki.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\163.jpg
Szosa jest niezwykle widokowa.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\164.jpg
Co chwilę coś nowego. I jak tu szybko zjeżdżać?
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\165.jpg
Odcinam kupony z podjazdu dnia poprzedniego, mając tą patelnię z górki.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\167.jpg
Na dole.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\168.jpg
Meander Rzeki Dziewiczej.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\169.jpg
Odbywam pieszą wycieczkę na punkt widokowy. Widok w górę doliny.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\170.jpg
I w dół Zion.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\171.jpg
Fotka na szczycie.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\172.jpg
W dole, pół kilometra niżej, płynie Rzeka Dziewicza, sprawczyni całej tej dziury w całym, czyli w płaskowyżu.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\173.jpg
right
Ach, gdyby tu nie było zakazu jazdy rowerem ...
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\176.jpg
Zion widziany z Gooseberry Mesa.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\177.jpg
Ale wieża.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\178.jpg
Typowy krajobraz Gooseberry Mesa. Jest to płaskowyż na którym biegnie kilka technicznych szlaków MTB.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\180.jpg
Jedzie się po takiej skale, najlepiej nie przy samej krawędzi ;-)
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\181.jpg
Sosny.
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\182.jpg
Przy wjeździe na płaskowyż jest mapka ze szlakami rowerowymi. Niektóre z nich to naprawdę ciężkie "miejscówki".
E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\183.jpg
Kolejny długi zjazd przede mną.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\184.jpg
Miasteczko Hurricane.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\186.jpg
Spłoszone burzą stado próbuje uciec, ale to niemożliwe - nie ma gdzie. Ja też moknę.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\187.jpg
Burze to latem jedyna szansa na temperatury poniżej +30 stopni. Pada krótko, a przyjemny chłód panuje już do wieczora.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\188.jpg
Na pożegnanie pustynia.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\189.jpg
Pustynia Czerwonych Klifów, jeśliby tłumaczyć dosłownie.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\190.jpg
Ranczo.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\191.jpg
right
Czarne i białe.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\193.jpg
Snow Canyon - szosa i biegnąca po prawej droga rowerowa, też asfaltowa.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\194.jpg
Na asfalcie lubią wygrzewać się różnego rodzaju gady.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\195.jpg
right
Wydmy - utrwalone w kamieniu.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\196.jpg
Płaskorzeźba.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\197.jpg
Pustynna rośliność.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\198.jpg
Ostatnia góra.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\199.jpg
Ostatnia burza.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\200.jpg
I powrót do Polski.
E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\185.jpg