Stany - czerwiec 2005 Zdjęcia z wyjazdy do Stanów, przez Monterey, Wielki Kanion, Bryce, Red Canyon, Cedar Breaks, Zion i inne warte odwiedzenia miejsca, znane z albumów i folderów. © Michał Książkiewicz 2007 original medium http://www.genetyk.com/galeria.html C:\WINDOWS\Pulpit\2005usa1\ False Default 16777215 0 16711680 255 8 6 False San Jose E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\1.jpg Drapacze chmur E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\3.jpg Droga na plażę Monterey Beach E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\4.jpg A to wspomniana plaża E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\5.jpg Pacific Groove w Kaliforni uchodzi za najdroższe pole goflowe w Stanach. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\6.jpg Sposób na wygodny chodnik a jednocześnie zabezpieczenie wydm przed erozją. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\7.jpg Nie wiem jak to jest, że zwierzyna nie boi się ludzi ... E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\8.jpg Miejscami brzeg morski jest bardzo nieprzyjazny E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\9.jpg Oceanarium Monterey Bay E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\12.jpg Rybki pływają wszędzie dookoła. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\13.jpg Są też meduzy na tle niebieskim E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\14.jpg ... i czarnym. Czas wyjść na powierzchnię. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\15.jpg Zatoka Monterey. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\16.jpg Typowy nadmorski widoczek. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\17.jpg W Kaliforni nie zawsze jest słonecznie ;-) E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\18.jpg Zdarzają się też takie dni, że jest zimno, mglisto i wietrznie. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\19.jpg Przesiadka lotnicza w Los Angeles w drodze do St. George w stanie Utah. E:\www_male\2005_usa1\montereystgeorge1\images\20.jpg Już na rowerze docieram nad Wielki Kanion Kolorado. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\22.jpg Kanion znany jest z wyjątkowo zmiennej i kapryśnej pogody. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\25.jpg Nawałnica szybko oddala się. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\26.jpg I znów wychodzi słońce. Widok na południową stronę (South Rim). W oddali Humphreys Peak (3851 m), najwyższa góra w Arizonie. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\27.jpg Wzdłuż północnej ściany kanionu wiedzie szosa, z której odchodzi wiele odnóg na różne punkty widokowe. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\28.jpg Jedno z klasycznych ujęć, jakie można spotkać na tutejszych pocztówkach (Bright Angel Point). E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\29.jpg Galeria na łuku skalnym. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\24.jpg Zbliża się wieczór. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\35.jpg Point Imperial (2683 m). Wielki Kanion pod koniec dnia. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\34.jpg Poranek przynosi gwałtowną zmianę pogody. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\36.jpg Potem się na tyle poprawia, że można wyjść spod daszku i zrobić sobie zdjęcie. E:\www_male\2005_usa1\wielkikanion1\images\37.jpg Szosa do Page opuszcza Kaibab Plateau (2700 m) i obniża się w dolinę rzeki Kolorado (1100 m). E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\39.jpg Zjazd nie jest bardzo stromy, ale długi. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\40.jpg Przejście między wilgotnym lasem wysokogórskim a pustynią zachodzi na odcinku 10 kilometrów. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\41.jpg Od Klifów Vermilion aż położoną za Flagstaff Mogollon Plateau ciągnie się Malowana Pustynia (Painted Desert). E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\42.jpg Przez tą długą na 700 km płaszczyznę wieją silne południowe wiatry, niosące gorące pustynne powietrze. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\43.jpg Szosa z Wielkiego Kanionu do Page trzyma się blisko urwiska Vermilion Cliffs. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\44.jpg Ostańce z piaskowca. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\45.jpg W drodze do Marble Canyon. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\46.jpg Charakterystyczne krajobrazy. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\47.jpg Marble Canyon, rzeka Kolorado. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\48.jpg Most żelazny Navajo Bridge. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\49.jpg Tablica pamiątkowa. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\50.jpg Ten most jest jednocześnie początkiem długiego i trudnego podjazdu na kolejną przełęcz. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\51.jpg Pod tamtymi skałami termometr pokładowy pokaże +51 st. C. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\52.jpg Antelope Pass (1895 m). Ciemna linia w tle to North Rim, północna ściana Wielkiego Kanionu - byłem tam rano ;-) E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\53.jpg Zamiast mozolnie wspinać się na przełęcz kaskadami serpentyn, lepiej wykuć głęboki wąwóz w poprzek góry ... E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\54.jpg W wąwozie ciemno i przyjemnie chłodno. Ciekawe, co po drugiej stronie? E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\55.jpg Zjazd do Page. Długi i szybki, bo z wiatrem. Pobocze sfrezowane - dobrze, że nie ma ruchu. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\56.jpg Bizon. E:\www_male\2005_usa1\drogadopage1\images\57.jpg Horseshoe Bend, czyli wielki zakręt rzeki Kolorado. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\58.jpg Gotowe do startu. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\59.jpg Wspaniałe miejsce na nocleg. Jest i stół, i krzesła. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\60.jpg Ludzie siedzą na krawędzi i fotografują. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\61.jpg Fotografują zachodzące słońce. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\62.jpg Następnego dnia dojeżdżam do Page i za 20 dolców wykupuję wycieczkę do kanionu Antelope. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\64.jpg right To dziwne miejsce. Szczelina w pustyni, do której z góry wpada piasek. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\66.jpg Nieustanny deszcz ziaren piasku rysuje abstrakcyjne obrazy. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\67.jpg Jak to w wąwozie, są też wodospady, a w zasadzie piaskospady ;-) E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\68.jpg W południe, dokładnie o godzinie dwunastej promienie słoneczne na chwilę rozświetlają dno kanionu. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\71.jpg right Potem słońce przesuwa się i nastaje ciemność ... E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\72.jpg right Zapora - Glen Canyon Dam. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\73.jpg Most dla tych, co nie mają lęku wysokości. Najlepiej mają rowerzyści - od przepaści oddziela tylko ażurowa metalowa siateczka ;-) E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\74.jpg Zapora jest ogromna. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\75.jpg right O, nie jestem sam ;-) Raz na kilka dni widzę kogoś na rowerze. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\76.jpg Jezioro Powella to sztucznie utworzony zbiornik wodny. Ma mnóstwo zakamarków i jest mekką dla miłośników motorówek. E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\78.jpg Finezyjne formy skalne nad rzeką Paria. Ten kanion sobie odpuszczam, bo czeka mnie coś lepszego ;-) E:\www_male\2005_usa1\horseshoeantelopepowell1\images\79.jpg To lepsze nosi nazwę Cottonwood Canyon. Jedno ale - nie jeździj w deszczu! E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\80.jpg Nawierzchnia drogi to glina. Materiał podatny na rozmakanie. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\81.jpg A obok drogi skały w kremowym kolorze. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\82.jpg To jest właściwa część Kanionu Cottonwood. Zostawiam rower i idę na pieszy spacer. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\83.jpg right Pokonałem strome podejście :-) E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\84.jpg Jest ponad 45 stopni w cieniu, ale jaszczurkom jeszcze za zimno :-) E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\85.jpg To chyba nie tędy miałem pójść ;-) E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\86.jpg right No właśnie. Odnalazłem drogę, rower i mogę jechać dalej. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\87.jpg Przede mną kolejna atrakcja - łuk skalny. Gdzie on się schował? E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\88.jpg Aaaa, tutaj. Grosvenor Arch. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\89.jpg Ma nawet mniejszego kuzyna, jeszcze bez nazwy. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\90.jpg Szukając szczęścia znalazłem taki oto zakamarek. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\91.jpg A tutaj nieco mniejszy łuk, ale za to ciągle żywy. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\92.jpg Kaktusy. One do tego klimatu są najlepiej przystosowane. E:\www_male\2005_usa1\cottonwoodarch1\images\93.jpg Chyba idzie długo oczekiwane ochłodzenie. Jak nie zdążę do asfaltu przed ulewą, to będzie prowadzenie w błocie. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\95.jpg Uff, udało się. Szosa i Kodachrome. Gdzie te kolory z Kodaka, tak zachwalane w folderze??? E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\96.jpg Aaa, tutaj. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\97.jpg Mały, ale urokliwy rezerwat Kodachrome Basin. Nazwany na cześć filmu Kodachrome, który dawał żywe, wręcz kiczowate kolory. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\98.jpg Na tle chmury burzowej. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\99.jpg No dobra, przy niebieskim niebie park jest nieco mniej kolorowy. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\100.jpg Jednak gdy nie pada, można sobie jeździć po glinie - a jest gdzie jeździć. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\101.jpg right Nie wszystkim się dobrze powodzi. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\102.jpg Tym skałom jest do twarzy. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\103.jpg Stożek. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\104.jpg Oto rower, który wypożyczyłem na tą całą eskapadę. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\105.jpg Znalazłem jaskinię. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\106.jpg ... i maczugę E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\107.jpg right oraz jakiegoś smutnego trolla. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\108.jpg right Koniec tego dobrego - czas na wielki podjazd na górną półkę Kanionu Bryce. E:\www_male\2005_usa1\kodachrome1\images\109.jpg No, dojechałem. Kanion Bryce, Inspiration Point. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\110.jpg Kanion jest potężny. Ma dużo zakątków, takich bocznych wąwozów. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\111.jpg Iglice skalne i turniczki to najbardziej znana cecha kanionu Bryce. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\112.jpg Udaje mi się namówić grupę turystów, aby zrobili mi zdjęcie. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\113.jpg Jadę dalej, na południowy kraniec kanionu. Kończą się igliczki, w zamian są równe skalne ściany. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\114.jpg Rainbow Point, 2778 m. To najwyżej położony i jednocześnie najbardziej na południe wysunięty punkt szosy. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\115.jpg Wieczorna ulewa. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\116.jpg Poranne słońce. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\118.jpg Sosna. Moznaby tak chodzić po ścieżkach do wieczora, ale mam ochotę na rower. E:\www_male\2005_usa1\bryce1\images\119.jpg right Powell Point. Najwyżej położony punkt w okolicy, pozostałość wielkiej równiny która odeszła w niebyt wieków. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\121.jpg right Droga wspina się powyżej 3000 m. Jest więc pod śniegiem. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\122.jpg Zostawiam sakwy i z reklamówką jadę na szczyt. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\123.jpg Jadę to zbyt optymistyczne określenie. Przedzieram się - to już lepiej oddaje charakter tego spaceru. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\129.jpg Hmm, będzie się działo. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\131.jpg 5 mil - ile to kilometrów? E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\130.jpg Prawie u celu. 3157 m n.p.m. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\128.jpg To jest to miejsce. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\124.jpg Legendarny Powell Point. Jeszcze nie ma tutaj Mc Donalda i samochodów, ale jak klimat się ociepli, to kto wie? E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\125.jpg Stare, tysiącletnie sosny widziały z tego miejsca stada bizonów i plemiona Indian. Odległe dzieje ... E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\126.jpg Skazane na śmierć walczą do ostatniego dnia swojego życia. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\136.jpg Ja też walczę - z ustawieniem aparatu. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\127.jpg Wdrapałem się na to paskudztwo. Teraz czeka mnie pięć mil drogi powrotnej ;-) E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\133.jpg Red Canyon. W samą porę. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\134.jpg Wybieram się z miejscowymi bikerami na wycieczkę. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\135.jpg Kultowe ścieżki. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\137.jpg Będzie z górki. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\138.jpg Jeździmy w takim oto krajobrazie. E:\www_male\2005_usa1\powellpointredcanyon1\images\139.jpg Czas na konkrety. Kolejny trzytysięcznik.Znowu coś piszą o śniegu.Czyżby kolejny spacer? E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\140.jpg Hmmm, droga trochę przysypana. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\141.jpg Ale widoki są akceptowalne ;-) E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\142.jpg Odśnieżają. Nie jest źle. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\143.jpg Śniegu przybywa. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\144.jpg Zdecydowanie jest go coraz więcej. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\145.jpg Miejscami udaje się wdrapać na zaspy i pooglądać Cedar Breaks (3221 m). E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\146.jpg Tak, te zimowe pieski mają gdzie się wyhasać w środku lata :-) E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\147.jpg Ale ja też mam gdzie jeździć. Właśnie przetarli ostatni odcinek i droga na południe jest już dostępna. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\148.jpg Ostatni zimowy widoczek. Trzeba się przygotować na skok temperatury o 40 stopni :-) E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\150.jpg Zaczyna się - wielkie ocieplenie, czyli jadę na plażę. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\151.jpg Pole lawowe. Jeszcze pod śniegiem. E:\www_male\2005_usa1\cedarbreaks1\images\152.jpg No i plaża - Coral Pink Sand Dunes. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\153.jpg Plaża bez wody, ale z kwiatami. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\154.jpg Są też wydmy. Mniej więcej takie jak koło Łeby. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\155.jpg Za wejście na te wydmy płaci się kilka dolców. Ameryka. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\156.jpg Park Narodowy Zion i szachownica. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\157.jpg Wkraczając do Zion od wschodu nie wiem czego oczekiwać w środku. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\158.jpg Czerwony asfalt - podobno jego utrzymanie kosztuje fortunę, ale to już tradycja i nie położą czarnego :-) E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\160.jpg Tunel, a za nim? E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\161.jpg Zachodnia część Zion. Kontrast w kolorach i scenerii między wschodem i zachodem jest ogromny. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\162.jpg No to z górki. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\163.jpg Szosa jest niezwykle widokowa. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\164.jpg Co chwilę coś nowego. I jak tu szybko zjeżdżać? E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\165.jpg Odcinam kupony z podjazdu dnia poprzedniego, mając tą patelnię z górki. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\167.jpg Na dole. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\168.jpg Meander Rzeki Dziewiczej. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\169.jpg Odbywam pieszą wycieczkę na punkt widokowy. Widok w górę doliny. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\170.jpg I w dół Zion. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\171.jpg Fotka na szczycie. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\172.jpg W dole, pół kilometra niżej, płynie Rzeka Dziewicza, sprawczyni całej tej dziury w całym, czyli w płaskowyżu. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\173.jpg right Ach, gdyby tu nie było zakazu jazdy rowerem ... E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\176.jpg Zion widziany z Gooseberry Mesa. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\177.jpg Ale wieża. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\178.jpg Typowy krajobraz Gooseberry Mesa. Jest to płaskowyż na którym biegnie kilka technicznych szlaków MTB. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\180.jpg Jedzie się po takiej skale, najlepiej nie przy samej krawędzi ;-) E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\181.jpg Sosny. E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\182.jpg Przy wjeździe na płaskowyż jest mapka ze szlakami rowerowymi. Niektóre z nich to naprawdę ciężkie "miejscówki". E:\www_male\2005_usa1\coralzionmesa1\images\183.jpg Kolejny długi zjazd przede mną. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\184.jpg Miasteczko Hurricane. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\186.jpg Spłoszone burzą stado próbuje uciec, ale to niemożliwe - nie ma gdzie. Ja też moknę. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\187.jpg Burze to latem jedyna szansa na temperatury poniżej +30 stopni. Pada krótko, a przyjemny chłód panuje już do wieczora. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\188.jpg Na pożegnanie pustynia. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\189.jpg Pustynia Czerwonych Klifów, jeśliby tłumaczyć dosłownie. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\190.jpg Ranczo. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\191.jpg right Czarne i białe. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\193.jpg Snow Canyon - szosa i biegnąca po prawej droga rowerowa, też asfaltowa. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\194.jpg Na asfalcie lubią wygrzewać się różnego rodzaju gady. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\195.jpg right Wydmy - utrwalone w kamieniu. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\196.jpg Płaskorzeźba. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\197.jpg Pustynna rośliność. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\198.jpg Ostatnia góra. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\199.jpg Ostatnia burza. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\200.jpg I powrót do Polski. E:\www_male\2005_usa1\snowcanyonstgeorge1\images\185.jpg