Alpejski tydzień - czerwiec 2004
Fotoprzewodnik po tygodniowym wyskoku we wschodnią część Alp austriackich. Urozmaicone warunki pogodowe i bogaty wachlarz alpejskich dróg panoramicznych.
© Michał Książkiewicz 2007
original
medium
http://www.genetyk.com/galeria.html
C:\WINDOWS\Pulpit\2004alpy1\
False
Default
16777215
0
16711680
255
6
5
False
21 czerwca 2004. Zaczynam trzecią wyprawę alpejską. Czeski wagon rowerowy. Pusty, bo kto jeździ o 4 rano?
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_03.jpg
Cerna v Posumavi. Poranne mgły nad Jeziorem Lipno.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_04.jpg
"Zdobywam" przełęcz Vysebrodsky prusmyk (770 m) i w ten sposób wkraczam na austriacką ziemię.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_07.jpg
Postling Berg, zabytkowy kościółek na szczycie wzgórza.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_11.jpg
Wielki meander Dunaju w Lienz.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_13.jpg
22 czerwca 2004. Po płaskim odcinku wreszcie góry. Jezioro Traunsee.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_17.jpg
Krótki odcinek bez ciężarówek - objazd tunelu brzegiem jeziora.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_19.jpg
To ten objazd. Co za ulga :-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_22.jpg
W Bad Ischl opuszczam szosę i przebijam się przez góry (Rettenbach Alm).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_23.jpg
Droga wiedzie pod wysoką skalną ścianą.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_24.jpg
Coraz wyżej, dalej i trudniej.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_27.jpg
Serpentyny na Loser Panoramastrasse.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_30.jpg
Pierwszy śnieg tego lata. Nisko, bo na wysokości 1500 m. Ale to kapryśne lato było ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5973_36.jpg
Zjeżdżam tą samą drogą do rozstaju w dolinie ... zakręty robią się takie ciasne ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_03.jpg
Położone kilometr niżej jezioro Altausser See. Staram się nie opuszczać asfaltu :-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_07.jpg
Pierwszy deszcz na wyprawie i bynajmniej nie ostatni.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_09.jpg
23 czerwca 2004. Ze zdziwieniem spostrzegam, że kamienna lawina zabrała mi drogę.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_12.jpg
Ale dało się jakoś przejechać. Nie przywiązuję namiotu, spodziewając się kolejnych atrakcji ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_15.jpg
Pozostała część drogi jest już naprawiona, nawet w tunelu nic nie zalega. To dobry znak.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_20.jpg
Przy tamie wmurowana jest pamiątkowa tablica z okresu budowy drogi i zapory.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_21.jpg
Jezioro zaporowe Salza Stausee.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_23.jpg
Nasiąknięte deszczem góry powoli oddają nadmiar wody.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_28.jpg
4300 metrów pod skałami - bo tyle wynosi długość drogi biegnącej nad brzegiem jeziora.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_29.jpg
Wychodzi słońce. Korzystam z okazji i odwiedzam drogę alpejską na Stoderzinken (1845 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_32.jpg
Z podjazdu odsłaniają się Wysokie Taury.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_01_36.jpg
Asfalt wyśmienitej jakości, więc ludzie jadą nieco szybciej niż powinni. Potem hamują ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_04.jpg
Wąska i stroma szosa wspina się gęstymi serpentynami ciosanymi w skalnej ścianie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_06.jpg
Ruch jest niewielki, bo to ślepa droga do schroniska.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_08.jpg
Szczyt Stoderzinken (2043 m), od którego szosa wzięła nazwę.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_10.jpg
Wjechałem wysoko - ale otaczające mnie góry są jeszcze wyższe.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_12.jpg
Gdzie się nie spojrzę, to widzę wysokie, ośnieżone grzbiety górskie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_16.jpg
Gdzieś tam jest przełęcz Sölkpass, plan na dzisiejsze popołudnie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_18.jpg
Zjeżdżam więc na dół tą samą krętą drogą. Nie da się szybko jechać ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_21.jpg
W sielankowym krajobrazie podjeżdżam na Przełęcz Sölkpass (1790 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_24.jpg
Pomimo niedużej wysokości przełęcz ma wybitnie wysokogórski charakter.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_35.jpg
Kolejne nitki szosy są poukładane ciasno jedna nad drugą.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_37.jpg
Na górę docieram pod wieczór, po kilku godzinach podjazdu.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_02_32.jpg
Wjeżdżając na przełęcz zawsze jestem ciekaw co jest po drugiej stronie :-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_02.jpg
No przede wszystkim jest stromy zjazd ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_04.jpg
Leży trochę śniegu ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_07.jpg
I nadciąga burza ... To może lepiej już pojadę ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_10.jpg
24 czerwca 2004. Burza trwała równo całą noc i skończyła się dopiero o 7 rano. Nie zmrużyłem oka ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_13.jpg
Woda nasyciła wodospady, to dobra okazja aby trochę im się przyjrzeć.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_26.jpg
Galeryjka nad kipielą.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_27.jpg
Omijając główną szosę trafiam do zabytkowej miejscowości Krakaudorf (1210 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_28.jpg
A to jest ta główna szosa, którą omijałem. Mały ruch i spore przewężenie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_29.jpg
Czas na przełęcze. Na rozgrzewkę Schönfeld (1768 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_35.jpg
Soczysta zieleń po deszczu. Ale też nabite wodą chmury, które skradają się na horyzoncie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_03_37.jpg
Lubię podjazdy wieczorną porą. Ten wydaje się być bardzo atrakcyjny - wysoki, kręty, stromy - czegoż chcieć więcej?
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_02.jpg
Na początku jest las i spływająca z gór woda.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_03.jpg
Potem jest długa wspinaczka trawersami.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_05.jpg
Las szybko się kończy i pozostaję sam na środku wielkiej górskiej hali.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_06.jpg
Docieram na szczyt (2042 m). Góry chowają się za ścianą ulewy.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_09.jpg
Czym prędzej zjeżdżam, żeby zdążyć do schroniska przed nawałnicą.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_13.jpg
Ach, te serpentyny. Ale już jest las.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_14.jpg
Prawie mi się udaje uciec przed ulewą.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_15.jpg
25 czerwca 2004. Nieustająca burza z ulewą trwa 14 godzin.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_17.jpg
A po burzy wychodzi słońce. Schiestelscharte (2024 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_20.jpg
Czekam chwilę aż wyschnie asfalt.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_23.jpg
Góry parują, więc widoków nie będzie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_25.jpg
W drodze na Wöllaner Nock łapie mnie kolejna ulewa ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\5974_33.jpg
Jadę jednak dalej i przebijam się powyżej górnego pułapu chmur.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_04.jpg
W dolinie chmury, a za doliną Alpy Julijskie w Słowenii.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_05.jpg
Droga biegnie wyżej, więc jadę.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_11.jpg
No, dalej już się nie da. Wöllaner Nock (2145 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_12.jpg
Wieje silny wiatr i wywiewa te malownicze chmury na wschód.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_14.jpg
A na zachodzie coś nieprzyjemnie ciemno.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_15.jpg
Południowa strona góry wygląda bardziej przyjaźnie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_20.jpg
Mgła czy chmura - oto jest pytanie ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_21.jpg
Przy okazji jeżdżenia wokół góry odkrywam atrakcyjny podjazd z Bad Kleinkirchheim.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_23.jpg
26 czerwca 2004. Gdyby dało się po tych chmurach pojechać, miałbym dużo krótszą drogę :-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_28.jpg
Ale się nie da. Zadowalam się drogą i towarzyszącymi jej widokami.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_30.jpg
Oddalone o 90 km Taury są widoczne jak na dłoni.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_04_37.jpg
Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Zjeżdżam w ciemną i ponurą dolinę ...
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_10.jpg
... wygodną szutrową drogą z widokiem na Alpy Julijskie.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_14.jpg
Nie chcę tak brutalnie rozstawać się z górami, więc odwiedzam jeszcze Gerlitzen (1909 m), pełen paralotniarzy,
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_25.jpg
... którzy startują z polany prosto w przepaść, ale nie spadają.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_21.jpg
Nie trzeba latać - na ziemi też jest ładnie ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_26.jpg
Nic tu po mnie - zjeżdżam do Villach na pociąg. Czas wracać do pracy.
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_29.jpg
Łubin. W Poznaniu już na mnie czeka cała kolekcja ;-)
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_31.jpg
Villach i koniec trzeciej alpejskiej wyprawy. Tydzień pełen wrażeń, kilometrów (759 km) i podjazdów (11 361 m).
E:\www_male\2004_alpycz1\images\2004_05_32.jpg