Druga wyprawa alpejska, 13 - 26 lipca 2003 Zdjęcia z dwutygodniowego rowerowania po austriackich Alpach i włoskich Dolomitach. Dużo wysokich przełęczy i ładna słoneczna pogoda. © Michał Książkiewicz 2007 original medium http://www.genetyk.com/galeria.html C:\WINDOWS\Pulpit\2003alpy\ False Default 16777215 0 16711680 255 6 5 False 13 lipca 2003. Zaczynamy dwutygodniową wyprawę po Alpach. Jezioro Saalachsee w Bad Reichenhall. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_13.jpg Wieczorna przejażdżka trasą rowerową Tauernradweg na przełączkę Steinpass (615 m). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_17.jpg 14 lipca 2003. Zwiedzamy na piechotę wąwóz Vorderkaserklamm. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_22.jpg Trasa wycieczkowa biegnie wzdłuż górskiego potoku. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_24.jpg Po zobaczeniu kanionu wstępujemy do jaskini Lamprechtsofenhöhle ... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_27.jpg ... a następnie do kolejnego kanionu - Seisenbergklamm. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_08_36.jpg Drewniany chodnik wybudowany tuż nad wodospadami górskiego potoku. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_04.jpg Twarz i warkocze. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_07.jpg Alpejskie motyle - niby takie same jak u nas, ale inne ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_09.jpg Koniec obijania, wsiadamy na rowery i jedziemy w kierunku Przełęczy Hochtor. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_11.jpg Ferleiten, początek drogi wysokogórskiej Grossglockner Hochalpenstrasse. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_14.jpg Pierwszy zakręt - dobry moment, aby poszukać miejsca na rozbicie namiotów przed zmrokiem. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_16.jpg Widok z naszego "kempingu". E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_18.jpg 15 lipca 2003. Poranek jest słoneczny i ciepły. Jedziemy do góry. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_21.jpg Strome agrafki mają po 14% nachylenia. Przypomina mi się podjazd na Furkę ... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_22.jpg Gdzie jest droga? E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_24p.jpg Tutaj :-) Serpentynami przez łąkę. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_25.jpg Wjeżdżamy na Edelweiss-spitze (2577 m). Zell am See, a za nim góry pogranicza niemiecko-austriackiego. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_09_30.jpg Widok z Edelweiss-spitze na Brennkogel (3018 m) i zakręt szosy Törlkopf. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_01.jpg Do Przełęczy Hochtor jeszcze trochę drogi zostało. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_02.jpg Wpierw trzeba zjechać zatłoczonymi serpentynami na rozstaj Fuschertörl. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_05.jpg O, to jest ten rozstaj - z prawej podjeżdżaliśmy, a teraz pojedziemy w lewo :-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_07.jpg No to jedziemy, a w zasadzie ja jadę ;) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_09.jpg W Tobie ufność swą kładę, Boże. Przełęcz Hochtor (2504 m). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_11p.jpg Wchodzimy kawałek wyżej, aby zobaczyć czekający nas zjazd z góry. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_13.jpg Przy okazji oglądamy zdobyty nieco wcześniej Edelweiss-spitze i dzielące nas od niego zakręty szosy. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_15.jpg Coś już kwitnie. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_18.jpg Po zjechaniu z Hochtoru odbywamy krótką wycieczkę (bez sakw) na Lodowiec Pasterze. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_20.jpg Woda wypływająca z lodowca jest szaro-bura, bo niesie dużo odłamków skalnych. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_21p.jpg Typowy krajobraz w tej części Alp. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_22.jpg Nasze maszyny bez bagażu. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_23.jpg Mijamy wiele wodospadów. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_26.jpg Aż wreszcie docieramy do lodowca. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_32.jpg Jest wielki i brudny ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_36.jpg Ma szczeliny... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_10_37.jpg I kończy się mało efektownie ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_02a.jpg 16 lipca 2003. Pierwszy raz wyłania się ząbek Dolomitów na horyzoncie. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_03a.jpg Przed Dolomitami jednak upalny (+37 st.) podjazd na Przełęcz Iselsberg. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_06.jpg Powoli, a nawet bardzo powoli się zbliżamy ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_08.jpg Katedra w Lienz, a dokładniej jeden z witraży. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_10.jpg Widok na miasteczko Lienz z zamku Bruck. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_12.jpg Panienka z okienka. Albo raczej pan :-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_13a.jpg Galitzenklamm. Dają nam kaski, więc będzie się działo :) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_14a.jpg Tak nam się tylko wydawało. No ale kaski kolorowe. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_15.jpg 17 lipca 2003. Pierwsze starcie z Tre Cime di Lavaredo. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_22a.jpg Chmurzy się i przychodzi burza. Czujemy niedosyt... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_23.jpg 18 lipca 2003. Wstajemy o świcie i o dziwo nie pada :) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_25.jpg Tre Cime di Lavaredo po raz drugi. Może dzisiaj się nam uda tam wjechać? E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_27.jpg Wspinamy się. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_33.jpg A droga daleka ... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_11_34.jpg Jezioro Misurina to już połowa drogi. Zostawiamy sakwy w tym dużym hotelu po prawej. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_01.jpg I atakujemy podjazd na Rifugio Auronzo. Stromo jest (18%). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_06.jpg Ale góry za to na wyciągnięcie ręki, już tuż tuż. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_07.jpg Docieramy do celu w samo południe. Pomimo dużej wysokości (2370 m) jest gorąco - ponad 25 stopni w cieniu, którego nigdzie nie ma :-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_12.jpg Stamtąd przyjechaliśmy. Widać nawet hotel z naszymi sakwami. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_13.jpg Iglice, turnie, grzędy ... Chwilami słychać szczęk uprzęży. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_18.jpg Tre Cime di Lavaredo z drugiej strony. Dojechaliśmy, możemy wracać po bagaż. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_19.jpg Lago d'Antorno. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_24.jpg Podjazd na Passo Tre Croci (1809 m). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_25.jpg Korzystamy z ładnej pogody i nocujemy na przełęczy. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_27.jpg 19 lipca 2003. Jedziemy do Cortiny d'Ampezzo, najbardziej znanego kurortu w Dolomitach. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_34.jpg Przereklamowany. OK, ta wizytówka jest tochę nie fair ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_35.jpg No cóż, zobaczymy co ma do zaoferowania Przełęcz Giau (2238 m). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_12_37.jpg No już jest coś - galeria nad doliną. Takie dziwne chmury się tworzą przy wierzchołkach. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_01.jpg Który to już raz tej wyprawy przekraczamy poziomicę 2000 m? E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_06.jpg Przełęcz. Trochę wyblakła, ale za to wysoka i skalista. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_10.jpg Długa i stroma prosta pod skałami - tędy podjeżdżaliśmy z Cortiny. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_12.jpg Marmolada, najwyższa góra Dolomitów. Odsłona pierwsza. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_13.jpg Masyw Sella, wokół którego wiedzie znany pierścień czterech przełęczy. Tam jedziemy. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_14.jpg Okolice Cortiny d'Ampezzo widziane z poziomu 2200 m. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_16.jpg Uklajstrana różnymi nalepkami tablica Przełęczy Giau. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_18.jpg Colle S. Lucia, czyli witamy na południu. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_21.jpg Włosi chyba lubią kręte drogi. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_25.jpg 20 lipca 2003. Zaczynamy od Passo Falzarego. Ciekawe, jak się czują pasażerowie autobusu na takich wirażach? E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_28.jpg Rifugio Lagazuoi (2752 m). E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_35.jpg Urwisko opadające w kierunku Przełęczy Falzarego ma równe pół kilometra wysokości. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_13_36.jpg Wysoko tutaj :-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_02.jpg "Nasze" serpentyny, czyli Passo Falzarego (2117 m) z lotu sępa. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_03.jpg O, to wspomniane "sępy". Krążą nad ścianą jakby czekały na wyżerkę. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_10.jpg Marmolada, odsłona druga. Coś cienko z tym lodowcem. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_11.jpg W górach jakby bliżej Boga. A przynajmniej więcej kapliczek, krzyży ... E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_14.jpg Passo Valparola (2192) czyli back in saddle. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_18.jpg O, nowy widoczek - Marmolada ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_19.jpg Nowy, jeszcze pachnący asfalt. Zjazd bez barierek na połamanej ośce w tylnym kole. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_21.jpg 21 lipca 2003. Po naprawieniu ośki w nagrodę przełęcz - Passo Gardena. Moc serpentyn. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_23.jpg Będzie padać. A wysokość 2137 m - niemała :-/ E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_27.jpg No nic, trzeba zjeżdżać na drugą stronę. Może się uda. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_30.jpg Skalna galeria, czyli płaski odcinek na poziomicy 2000 m. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_14_34.jpg Passo Sella (2244 m). To nie wulkan, to burza. Ajajajaj. Padało 3 godziny. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_06.jpg Ta sama góra po burzy. Ale się naczekaliśmy. Jedziemy, bo może być powtórka :-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_11.jpg Zjazd z Przełęczy Sella to poezja. Kręty i widokowy, nie wiadomo gdzie się patrzeć. Ale grzmoty poganiają. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_13.jpg Będzie się działo. Ta mgiełka to tym razem nie kiepski skan, a rzeczywista wilgoć w powietrzu. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_15.jpg Pomimo straszącej burzy, wyrywamy kawałek asfaltu na Passo Pordoi (2239). Droga na południe stoi otworem. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_19.jpg Zjazd w okowach burzy. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_20.jpg Chmury w natarciu. Namioty rozkładamy przy kanonadzie piorunów. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_26.jpg 22 lipca 2003. Wąwóz Sottoguda. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_29.jpg Hmmm, tam trzeba będzie wjechać. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_30.jpg Przed podjazdem jednak relaks - wozimy tyłki kolejką na Marmoladę. Tyle razy ją widzieliśmy, że żal byłoby nie zobaczyć z bliska. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_15_32.jpg Resztki lodowca. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_02.jpg Ludzie tak chodzą po tej grzędzie w te i wewte. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_08.jpg Oto szczyt. Można się wdrapać, ale fundamentalne pytanie - po co? E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_10.jpg Passo Sella, ta na której była burza. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_11.jpg Passo Fedaia, czyli to co nas czeka po południu. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_13.jpg A tutaj półka dla odważnych. Mocne wrażenia gwarantowane. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_15.jpg Koniec wypoczynku, podjazd na Passo Fedaia. Stromy, aż za bardzo ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_18.jpg Droga wije się jak wąż gryząc swój ogon. Wrażenie zdobywanej wysokości umila wspinaczkę na przełęcz. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_19.jpg Na przełęczy. Zbliża się wieczór. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_20.jpg Jezioro zaporowe Lago di Fedaia. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_23.jpg "Skałki" otaczające Marmoladę. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_26.jpg 23 lipca 2003. Ostatnia przełęcz w Dolomitach. Żal wyjeżdżać. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_29.jpg Na otarcie łez trochę skałek. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_31.jpg I prawie 40 km zjazdu do Bolzano. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_32.jpg Zjazdu wąwozem, a później tunelem. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_33.jpg 24 lipca 2003. Z Bolzano decydujemy się wracać do Austrii przez wysoką przełęcz - Penserjoch. Leje przez cały podjazd. E:\www_male\2003_alpy1\images\2003_16_36.jpg A na górze mgła. Na tyle gęsta, że czekamy w restauracji trochę aż przejdzie. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_03.jpg W końcu razem z deszczem odchodzi na wschód. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_05.jpg Zjeżdżamy mając chmury nad i pod sobą. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_08b.jpg Szosa jest mokra, wąska i niebezpieczna. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_09.jpg 25 lipca 2003. Witamy w Austrii. Brennerpass, 1372 m. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_11.jpg Insbruck. Największe miasto w zachodniej Austrii. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_13.jpg Nawet z samego centrum widać góry. Fajnie mają ;-) E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_15.jpg Doliną jedziemy do Niemiec. Okazja na stówkę w siodle - bo płasko. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_16.jpg Nie, żebyśmy mieli tylko jeździć - zwiedzamy świat kryształów Swarowskiego. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_18.jpg Ostatni alpejski nocleg. Tym razem w dolinie, z widokiem na miejscowość Rattenberg. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_19.jpg 26 lipca 2003. Przyjemny odcinek wzdłuż rzeki Inn do Kufstein. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_22.jpg To już naprawdę ostatnia przełęcz - nie ma nawet swojej nazwy na mapie. Wysokość 720 m n.p.m. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_23.jpg Wjeżdżamy do Bawarii. Alpejska wyprawa 2003 dobiega końca. Na dworcu kolejowym w Traunstein spisuję licznik - 858 km i 14 495 m sumy wzniesień. E:\www_male\2003_alpy1\images\5044_25.jpg